Swój cyrk, swoje małpy

Wyrażenie "swój cyrk, swoje małpy" nie jest wyrażeniem nam obcym. Mnie jakoś kojarzy się od razu z filmem "Sami swoi", gdzie mowa jest o wrogu na własnej krwi wyhodowanym, a taki wróg to dobry wróg, bo własny. Więc i tu mniej więcej o coś takiego właśnie się rozchodzi. Każdy ma swoje podwórko - dajmy na to podwórko lokalne, czyli miasto, w którym mieszka. W mieście tym różne rzeczy się dzieją, zaś niektóre osoby z takich czy innych względów są wszystkim doskonale znane i każdy świetnie wie, czego można się spodziewać. Dla kogoś przyjezdnego problemy miasta, w którym nie mieszka na co dzień są mu zupełnie obce - on mieszka gdzie indziej, a tam, gdzie przebywa na co dzień ma tak zwany swój cyrk i swoje małpy. Tak również pracownicy określają często sytuację w firmie, w której pracują, każda firma jest inna i w każdej coś innego się dzieje, problemy jednej nie będą zrozumiałe dla pracowników innej firmy. Swój cyrk, swoje małpy to coś swojskiego, znanego tylko nam ze względu na swą specyfikę.


lotto - obrazy olejne - prace magisterskie - pralki - zespół muzyczny wesela